Jesienne szkolenia

Jesienne szkolenia

logopeda warszawa

No cóż. Lato się kończy i nie ma na to rady. I jakoś nie pomagają mi opinie o wyższości czterech pór roku nad niezmiennie ciepłym klimatem. Wiem, co mowie, bo do zimy przekonuję się już bezskutecznie kawał życia. No i nic. Dalej jej nie lubię, wyłączywszy kilka dni w roku na szusowanie na nartach.
Jest jednak coś, co powoduje, że na wrzesień i październik z radością czekam. Jesień będzie obfitowała w szkolenia i konferencje związane z problematyką jąkania, a co za tym idzie będzie to nie tylko okazja, by czegoś nowego się nauczyć i twórczo zainspirować, lecz również okazja do spotkań ze wspaniałymi ludźmi.
Ja zdecydowałam się na trzy spośród nich i pozwólcie, że je krótko – w porządku chronologicznym omówię.

Zaczynam od 5 Międzynarodowej Konferencji Logopedycznej w Chorzowie (5th International Conference Of Logopedics), która odbędzie się w dniach 16-17 września. Z materiałów prasowych organizatorów konferencji: „Nadrzędnym celem wydarzenia jest naukowa dyskusja na temat zaburzeń mowy, a także spotkanie logopedycznej teorii i praktyki. W jej trakcie podejmowane będą rozważania na temat teoretycznych podstaw diagnozy i terapii logopedycznej oraz będą prezentowane najnowsze wyniki badań logopedów, lingwistów i lekarzy” Główne kręgi tematyczne konferencji to:
– naukowe podstawy diagnozy i terapii zaburzeń mowy u dzieci, młodzieży i osób starszych,
– praktyczne metody i narzędzia diagnostyczne w logopedii i ich efektywność,
– metody i techniki terapii logopedycznej i ich efektywność.

Już 2 tygodnie później wezmę udział w warsztatach dotyczących terapii osób jąkających się w nurcie modyfikacji w Skawinie. Od prowadzących (Jagody Tuchowskiej i Lucyny Jankowskiej – Szafarskiej: „Szkolenie obejmuje istotne dla podstawowej tematyki ZAGADNIENIA TEORETYCZNE z obszaru logopedii i psychologii oraz prezentację PRAKTYKI TERAPII JĄKANIA U DZIECI, MŁODZIEŻY I OSÓB DOROSŁYCH OPARTEJ NA PODEJŚCIU CHARLES’A VAN RIPERA.”
Wszystkie i niezbędne informacje znajdziecie na facebooku: Grupa „J” w podejściu Charlesa Van Ripera
A co na deser? 20 października niedaleko Skawiny, bo w Krakowie: konferencja Życie z zacięciem. Jąkanie jako zaburzenie wielowymiarowe. Tu znajdziecie szczegóły:
http://we.pl/aktualnosci/306-zycie-z-zacieciem-konferencja-w-krakowie.html

Jeżeli o czymś nie wiem, to proszę informujcie. Chętnie rozważę udział.:)

Niebezpieczeństwo jednej historii

Niebezpieczeństwo jednej historii

Lekturą obowiązkowa dla wielu osób, z którymi mam przyjemność pracować powinien być (i zwykle jest, bo zadaję je jako zadanie domowe) TED – wystąpienie: ”Niebezpieczeństwo jednej historii” autorstwa Chimamandy Adichie. W swojej historii, ta pochodząca z Nigerii pisarka i opowiadaczka, jak o sobie mówi, doskonale tłumaczy, w jaki sposób styczność z jedna tylko opowieścią dotycząca jakiegoś zjawiska, bądź osoby, nie tylko ogranicza nasze myślenie lecz przede wszystkim jest winna temu, że zbyt szybko oceniamy, szufladkujemy, osadzamy, etykietujemy otaczający nas świat. „Opowieści są ważne” powtarza autorka. „Nie dajmy się im pochłonąć” jednocześnie dodaje. Niestety faktem pozostaje, że często znamy tylko te jedna opowieść i bazujemy wyłącznie na niej. Częściej pewnie ulegamy stereotypom, niż ich osobiście doświadczamy. Bardzo często krzywdzą, upokarzają, bywają też śmieszne, jeśli potrafimy znaleźć dystans, co jednak nie zmienia faktu, że same w sobie są złe. Mam pewne wspólne doświadczenie z autorka. Otóż jako młoda dziewczyna wyjechała na studia do USA. Jej współlokatorka znała tylko jedną opowieść na temat Afryki i przez całe studia patrzyła na nią jak na niezrozumiała istotę, pochodząca ze strasznej biedy i kraju, który w jej przekonaniu wyglądać musiał jak ten znany z dramatycznych przekazów telewizyjnych. A Chimamanda pochodziła z klasy średniej, jej ojciec był profesorem, mama pracowała w administracji, żyło im się dobrze, a w domu mieli zawsze kogoś do pomocy. Koleżanka pozostała jednak wierna swoim opiniom dotyczącym Afryki. Dlaczego? Bo znała tylko tę jedną opowieść na temat ludzi z Czarnego Lądu. Kiedy jako 23 letnia dziewczyna mieszkałam jakiś czas w Paryżu, byłam podobnie oceniana. Nigdy nie zapomnę, gdy rodzice dzieci, którymi się zajmowałam, próbowali tłumaczyć mi co to są mrożonki, w jaki sposób korzysta się z wielu domowych udogodnień, które pomimo oczywistych różnic miedzy zamożnością w Polsce i Francji u nas istniały. Moim francuskim pracodawcom wydawało się niemożliwe, byśmy w dalekim wschodnioeuropejskim, a więc zacofanym kraju mogli je znać.

Terapia narracyjna

Patrząc na osoby, które się jąkają, również zwykle bazujemy na jednej opowieści. Brzmi ona: osoby, które się jąkają maja zawsze problemy z mówieniem, komunikacja, ich pewność siebie jest zaburzona, są nieśmiałe, introwertyczne, zamknięte w sobie. itd. itp. Społeczeństwo zna zazwyczaj tylko tę jedna opowieść dotyczącą jąkania. A osoba, która się jąka, jest częścią tej społeczności, wiec dzieli zarówno te jak i inne przekonania. I tu otwiera się przestrzeń do wspólnej pracy i zmian. To my – terapeuci, używając słów autorki, musimy otworzyć naszym klientom nowe światy. Muszą doświadczyć, poczuć, zrozumieć, że nie ma jednej historii na temat jąkania. Tylko wtedy, gdy uwolnią się od, z gruntu fałszywych stereotypów, poczują, że chociaż czasami doświadczają jąkania, to nie zmienia to faktu, że mogą być doskonałymi mówcami i mogą robić w życiu wszystko o czym marzą, bez oglądania się na to, co na temat jąkania mówi jedna opowieść.

Terapia narracyjna

Środa, godzina 16:30 wsiadam do samolotu lecącego do Brukseli. W momencie startu samolot ma już opóźnienie. Wiem, że pociąg do Gandawy z pewnością mi ucieknie. Wysiadam z samolotu, czekam na kolejny pociąg. Po kolejnych dwóch godzinach jestem już na miejscu. Wychodzę z lotniska. Leje jak z cebra. No cóż. W końcu mieszkałam w Brukseli prawie rok. Deszcz. W Belgii normalna sprawa. Pędzę jak na skrzydłach do hotelu. W hotelu czeka na mnie Dafne – serdeczna koleżanka z programu ECSF ( Europejska Kliniczna Specjalizacja Zaburzeń Płynności Mowy ). Pewnie również i jej zawdzięczam to, że przetrwałam tamten rok; wspierałyśmy się, pomagałyśmy sobie, zdarzyło się też którejś z nas wypłakać się.
Minął rok od kiedy widziałyśmy się ostatni raz podczas zajęć w Antwerpii. Obie mamy wrażenie, że upłynęło zaledwie parę miesięcy. Tym razem jesteśmy jednak bardziej wyluzowane. Dokładnie przed rokiem nerwowo przeglądałyśmy notatki i przygotowywałyśmy się do prezentacji Studium Przypadku.
Dafne czeka na mnie z moim ulubionym piwem (La Choufffe 😉 ). Pamiętała :). W Antwerpii ja wychylałam szklaneczkę tego napoju, a Dafne swojej ulubionej Corony (w przeciwieństwie do mnie nie jest zwolenniczką belgijskich piw).

Terapia narracyjna

Idziemy spać. Rano pędzimy na warsztaty dla absolwentów Specjalizacji ECSF – Terapia narracyjna – prowadzone przez Fionę i Mary. Prowadzące pytają każdego z uczestników, dlaczego interesuje się tym podejściem. Odpowiadam, zgodnie z prawdą, że to dzięki mojej coach z okresu specjalizacji – Margaret Leahy. Okazuje się, że u prowadzących było podobnie. Tyle, że xx lat wcześniej.
Istotą terapii narracyjnej jest zrozumienie, że nasze życie utkane jest zarówno z historii, które sami o sobie opowiadamy, jak i tych, które inni o nas opowiadają. Zarówno jedne, jak i drugie wpływają na to, jak myślimy o sobie, swoich możliwościach, czy trudnościach z jakimi się zmagamy. To fantastyczne podejście widzi przeżywane przez osobę problemy, jako samodzielne byty, wyraźnie je od osoby, która ich doświadcza oddzielając. Odnosząc się do osoby, która się jąka, koncentruje się nie na samym problemie lecz daje pacjentowi możliwość podzielenia się swoją osobistą historią jąkania, zidentyfikowania barier komunikacyjnych, a w konsekwencji uświadomienia sobie swoich mocnych stron, umiejętności i możliwości. Podejście narracyjne daje nam – terapeutom szansę poznania niepłynności z perspektywy osoby, która go doświadcza, co jest niezwykle istotne w procesie planowania i terapii i wspólnej pracy, w której to pacjent, a nie terapeuta jest najważniejszy. A to niestety nie przez wszystkie osoby, które pracują z osobami, które się jąkają, jest respektowane. Teorię wszyscy mamy w głowie, Fiona I Mary uczą nas trudnej sztuki prowadzenia terapii. Pracujemy w parach. Koleżanka w roli terapeuty, ja pacjenta. Brechje (z mojego rocznika ECSF) radzi sobie świetnie. Potem kolej na mnie. Po raz kolejny czuję, jak to podejście wpisuje się w moją koncepcję i styl prowadzenia terapii.
Pierwszy dzień warsztatów mija w mgnieniu oka.Wieczór kończymy w doskonałej restauracji o bliskobrzmiącej dla ucha wielu Polaków nazwie BODO. Pytam kelnera o znaczenie tej nazwy. Odpowiada, że to pseudonim właściciela. Hmm. Może to jednak polski trop.
Drugi dzień mija jeszcze szybciej. Doskonałe warsztaty, Doskonale współbrzmią z książką „Terapia jąkania od środka” autorstwa Carolyn Cheasman, Rachel Everard i Sama Simpsona, którą właśnie czytam.Siedzę już w samolocie i choć pękam z radości, że weekend spędzę z rodziną, trochę żałuję, że nie będzie trzeciego dnia.

Wiceprezydent Stanów Zjednoczonych Joe Biden

Wiceprezydent Stanów Zjednoczonych Joe Biden otrzymał z rąk ustępującego prezydenta Baracka Obamy Medal Wolności, najwyższe cywilne odznaczenie w tym kraju. Wyróżnienie to było przypieczętowaniem wielu lat niezwykle dobrej służby publicznej, a także docenieniem osobistych przymiotów laureata. Joe Biden, do niedawna druga najważniejsza osoba w Stanach Zjednoczonych, to człowiek wyjątkowy. Już w wieku 29 lat został jednym z najmłodszych senatorów. W senacie spędził wiele lat ( 37 J), by w końcu stanąć u boku amerykańskiego prezydenta.

Dlaczego o nim piszę? Joe Biden wybitny mąż stanu, polityk, mówca to także osoba, której nie obce jest jąkanie. Od lat dzieli się swoim doświadczeniem z innymi osobami, które również się jąkają,. Często powtarza, że choć czasami Bóg obdarza ludzi jąkaniem, nie można pozwolić na to, by jąkanie przeszkadzało ludziom w realizacji życiowych planów i marzeń. Joe Biden od wielu lat aktywnie wspiera amerykańskie organizacje zajmujące się jąkaniem. W 2015 wysłał niezwykle piękny list do Stuttering Foundation of America

Pisał w nim :

Gdybym mógł udzielić jednej rady wszystkim, którzy zmagają się z jąkaniem, to brzmiała by ona następująco:

Kiedy poświecisz się celowi i przetrwasz w obliczu trudności, odkryjesz nową siłę i umiejętności, które pomogą ci przezwyciężyć nie tylko tę próbę, ale tez przyszłe które postawi przed tobą życie. Obiecuję ci – nie masz czego się wstydzić, a mnóstwo powodów do dumy.

Od siebie dodam tylko jedno. Zazdroszczę wszystkim, którzy osobiście znają pana Bidena.

Mit płynności

Dość powszechny jest mit, że ludzie mówią albo płynnie albo się jąkają, co dla wielu oznacza, że Ci pierwsi mówią dobrze, czyli nie mają problemów z komunikacją a Ci drudzy nie, czyli problemy z komunikacją posiadają. Ten fałszywy mit robi wiele złego, a my – terapeuci jąkania- niestrudzenie musimy cały czas edukować, informować i zmieniać te nieprawdziwe przekazy.

Swojego czasu zadałam jedno pytanie swoim znajomym, rodzicom moich pacjentów i samym pacjentom: „Co to znaczy dobrze mówić? Najczęściej słyszałam: być elokwentnym, mieć dobrą dykcję, mieć bogate słownictwo, mówić zrozumiale, mówić na temat, mówić tak, aby zachęcić do słuchania. O tym, że dobry mówca, to osoba wolna od jąkania, usłyszałam wyłącznie od niektórych (!) jąkających się osób.

No więc, jak to naprawdę jest. Moi pacjenci zarówno ci mali, jak i „duzi” znają zasady dobrej komunikacji i tego jak być zarówno dobrym mówcą, jak i słuchaczem. Wiedzą i czują, że dobre mówienie ma niewiele wspólnego z „byciem płynnym”, co pomaga im docenić własne kompetencje i umiejętności.

Boże Narodzenie to czas wielu spotkań, z rodziną i znajomymi. Dla wielu pacjentów okazja do rozmów i dyskusji. Kiedy w zaciszu gabinetu przygotowywaliśmy się na te wyzwania narodził się pewien pomysł, który w kilku rodzinach miał w tym roku już drugą edycję. Inspiracją był dla mnie mój wujek Cześ – brat Babci, który na zjazdach rodzinnych wyciągał notesik i serwował zebranym doskonałe żarty. Nota bene ciekawa jestem, czy rozładowywał nimi stres swoich pacjentów, którzy zasiadali u niego na fotelu stomatologicznym.

Wspólnie wpadliśmy na to, by przygotować i przeprowadzić konkurs na „Najlepiej opowiedziany żart lub anegdotę” .Już samo przygotowanie tej świątecznej atrakcji, wiązało się z niełatwymi zadaniami. Należało opracować regulamin konkursu, wykonać telefony do ewentualnych uczestników (ustaliliśmy, że panuje pełna dobrowolność), a także się do niego przygotować.

Zanim jednak ów konkurs zagościł w rodzinach, próbowaliśmy swoich sił na spotkaniu grupowym. W zawody stanęło 8 zawodników. Ja też, z anegdotą. Zajęłam miejsce tuż za podium, z czego jestem bardzo dumna, bo zawsze na początku, gdy mam coś publicznie powiedzieć bardzo się spinam i dopiero po chwili czuję się swobodnie.

Cóż więcej mogę dodać. Świetnie się bawiliśmy, a konkursową anegdotę podaję poniżej.

mit o jąkaniu

Anegdota dla „poliglotów”

Przed kilkoma laty zadzwoniła do mnie przyjaciółka, z którą nie widziałyśmy się kilka miesięcy. Na pytanie: co nowego u Ciebie?, odpowiedziałam, że mam kota. Koleżanka zapytała więc jak mój nowy domownik się nazywa. Odpowiedziałam, że trafił do nas z już nadanym imieniem: „Dumai”. Koleżanka zadała pytanie po raz kolejny. Powtórnie odpowiedziałam. Koleżanka była jednak wyraźnie zniecierpliwiona i stanowczo powiedziała „Nie wygłupiaj się i nie każ mi zgadywać!”

Wtedy dotarło do mnie, że choć przyjaciółka od przeszło 20 lat mieszka w Polsce, to jednak imię mojego kota, odniosła do swojego ojczystego języka, jakim jest język rosyjski i cały czas w moich odpowiedziach słyszała zachętę do tego by myśleć i samodzielnie wykoncypować imię naszego nowego podopiecznego.

Niech żyje 2016 rok

Facebook przygotowywał ostatnio wszystkim swoim użytkownikom krótkie filmy złożone z najważniejszych dla danej osoby wydarzeń.

Nie lubię podsumowań, oglądania się za siebie, jednak ciekawość wzięła górę i to, co przygotowali zobaczyłam.

Trafili w sedno. To mogę powiedzieć.

Esencja mojego 2016 roku: ukończenie ECSF (Europejska Kliniczna Specjalizacja Zaburzeń Płynności Mowy ) i oddanie komórek macierzystych.

Pozornie niezwiązane ze sobą wydarzenia łączy bardzo wiele. Nie chcę popadać w pompatyczny ton, więc swoje przemyślenia zostawię wyłącznie dla siebie, a ci co mnie znają i tak będą wiedzieć, o co chodzi. Powiem jedno. Nie było łatwo i kilka razy nieźle się bałam.

O jednym podobieństwie jednak wspomnę.

Oba zaowocowały 🙂

Niech żyje 2016 rok.

Myślę, że potrafię jeszcze lepiej edukować innych na temat jąkania, poprawiać jakość życia jąkających się osób, które się do mnie zwracają o pomoc i dzielić się ze swoimi pacjentami posiadaną wiedzą i umiejętnościami, które obiecuję nadal będę wzbogacać. Kolejne szkolenie, tym razem w Gandawie, już w lutym 🙂

A komórki macierzyste? Także „owocują”!

Niedawno dostałam list. „Mój” 🙂 biorca dzielnie walczył. A o to co napisano :

„Chcielibyśmy poinformować, że Pacjent żyje. Pani komórki zostały planowo przeszczepione. Komórki macierzyste przedostały się do szpiku kostnego Pacjenta i rozpoczęły tworzenie zdrowych komórek krwi. Proces ten nazywamy wzrastaniem komórek.

Czas po transplantacji to okres wielu badań oraz występowania skutków ubocznych po chemioterapii oraz naświetlaniu.

W międzyczasie u Pacjenta wystąpiły objawy po przeszczepowe wynikające z transplantacji, które udało się z sukcesem wyleczyć.

Niech żyje 2016 rok.

Międzynarodowej Konferencji Logopedycznej – Zaburzenia płynności mowy – teoria i praktyka

Choć od Międzynarodowej Konferencji Logopedycznej – Zaburzenia płynności mowy – teoria i praktyka – upłynął już miesiąc, ja nie potrafię o niej ani przestać mówić ani myśleć.
Rodzina twierdzi, że żyję wyłącznie w „ swoim świecie” i jest w tym chyba coś z prawdy.
Niezwykłe wrażenie zrobiło na mnie wystąpienie Bennyego Ravida, honorowego przewodniczącego Ambi – Izraelskiego Stowarzyszenia Osób Jąkających się.
Benny jest założycielem Ambi, któremu przewodniczył przez 16 lat. Przez 4 lata szefował także Międzynarodowemu Stowarzyszeniu Osób Jąkających się ( International Stuttering Association ) .
Benny prowadzi nadal wiele różnych projektów: grupę wsparcia, grupy terapeutyczne i wiele innych.
W Katowicach, w pierwszym dniu konferencji, Benny poprowadził wykład, którego tytuł niektórym może się wydać trudny do zrozumienia, a brzmiał on „ Jąkanie to także możliwości”.\
Benny mówił o tym na przykładzie swojej osoby. Myślę, że dla wielu słuchających go osób, to że jąkanie może stać inspiracją do wielu dobrych rzeczy, nie było oczywiste.

jąkanie to także możliwość

Mnie Benny zaczarował. Chociaż nigdy nie byłam osobą, która się jąka, poczułam, że o jąkaniu : on i ja , myślimy bardzo podobnie.
Benny przytoczył słowa Pata Grove, z którym kiedyś zetknął go los: „ Twoim problemem nie jest jąkanie, tylko to co z nim zrobisz, w jaki sposób do niego podejdziesz – może stać się dla ciebie problemem albo szansą„.
Benny swoją nadal wykorzystuje. O jego barwnym pełnym wyzwań, sukcesów, spotkań z ludźmi życiu, mogłabym słuchać godzinami. Jestem zaszczycona, że poznałam go osobiście.
Dziękuję Benny.

Światowy Dzień Świadomości Jąkania

Tegoroczny Światowy Dzień Świadomości Jąkania będzie w tym roku obchodzony pod hasłem : Jąkanie. Duma. Szacunek. Uznanie. Godność.
Niestety nawet Wikipedia nie ustrzegła się bardzo poważnego błędu. Otóż „International Stuttering Awareness Day” został tam przetłumaczony jako „Światowy Dzień Jąkających się”.

miedzynarodowa konferencja logopedyczna

Gdyby tylko chodziło o słowa, problemu by nie było. Jeżeli nie znacie tłumaczenia słowa „awareness” to zerknijcie do słownika (=>świadomość) . Też się dziwicie? I pewnie teraz rozumiecie, dlaczego błędne tłumaczenie istotnie wypacza sens tego święta.
A Dzień ten został ustanowiony po to (pisałam już o tym na moim blogu), by zmieniać stereotypy dotyczące osób jąkających się, dzielić się wiedzą na temat jąkania, bo wiadomo nie od dziś, że im więcej o czymś wiemy, tym lepiej to rozumiemy i sensownie działamy.
W tym roku mam ochotę mocno „poświętować”, bo nadal widzę, że jeszcze dużo pracy do wykonania.

Katowice

Jeśli coś odbywa się po raz kolejny, a było dobre, z jednej strony istnieje obawa, że stanie się rozczarowaniem, nostalgicznym wspomnieniem swojego pierwowzoru, a z drugiej pojawia się nadzieja, że będzie to jeszcze lepsze.

I Międzynarodowa Konferencja Logopedyczna: Zaburzenia Płynności Mowy – Teoria i Praktyka odbyła się w 2014 na Uniwersytecie Śląskim w Katowicach. Miałam przyjemność w niej uczestniczyć. Kiedy wydarzeniu towarzyszą emocje, pamięta się każdy szczegół, ale najważniejsze było wzruszenie, że dożyłam czasów w których taka konferencja odbywa się w Polsce.

II Międzynarodowa Konferencja Logopedyczna: Zaburzenia Płynności Mowy – Teoria i Praktyka powtórzyła swój sukces. Odwiedzili ją wspaniali naukowcy i zarazem klinicyści: profesor Florence L.Myers, Izabella K.Reichel, profesor Martine Vanryckeghem i wielu innych. Konferencję poprzedziły warsztaty poprowadzone przez dr Katarzynę Węsierską: „Palin PCI – Terapia Interakcyjna Rodzic- Dziecko dla jąkających się dzieci”, a po jej zakończeniu mieliśmy jeszcze okazję uczestniczyć w warsztacie Jane Harley z Centrum im. Michaela Palina w Londynie „Terapia jąkania dzieci w wieku szkolnym”.

miedzynarodowa konferencja logopedyczna

Podczas jednego ze śniadań profesor Vanryckeghem dosiadła się do mojego stolika. Kiedy zbliżała się godzina, o której należało wyjść z hotelu, by nie spóźnić się na otwarcie konferencji, pani profesor powiedziała : „Jestem spokojna, Kasia (dr Katarzyna Węsierska) jest organizatorem, więc wszystko będzie perfekcyjnie przygotowane”, co również i dla mnie było oczywistością.
Atmosfera była niezapomniana, zarówno na warsztatach, wykładach, w kuluarach, jak i w trakcie wieczornych pozakuluarowych spotkań, w których zawieraliśmy przyjaźnie na wiele lat.
Szukam zawsze mocnych stron, jednak o jednym malutkim minusie muszę wspomnieć. Jedzenie i przekąski na konferencji były zbyt smaczne i od jutra będę musiała ciężko pracować w swoim klubie sportowym nad zrzuceniem nadprogramowych kilogramów.
Wyjdzie mi to pewnie na dobre, a endorfiny i inne cudowne substancje, które się wówczas wydzielają pozwolą mi troszkę zapomnieć o tęsknocie do tamtych dni, która towarzyszy mi od powrotu do domu.